Sesja wizerunkowa dla Stowarzyszenia Alpha Precision w Żabowie
Z ekipą ze Stowarzyszenia Alpha Precision spotkaliśmy się w Kobylance na jednym z ich treningów. Celem nie była klasyczna sesja pozowana, tylko zdjęcia, które pokażą jak naprawdę wyglądają ich zajęcia. Ruch, tempo, skupienie, adrenalina i to wszystko, co dzieje się między kolejnymi seriami strzałów.
Od początku było jasne, że tu nie będzie czasu na ustawianie kadrów i poprawianie pozy. Trening to trening. Każdy ma swoje zadanie, swoje tempo i swoją koncentrację. Ja miałem jedno. Być tam, gdzie dzieje się akcja i nie przeszkadzać.
Strzelnica to miejsce, gdzie wszystko dzieje się szybko. Zmiany pozycji, przejścia między stanowiskami, komendy, skupione spojrzenia i momenty, w których liczy się każda sekunda. Starałem się łapać te krótkie chwile, kiedy widać maksymalne skupienie, ale też momenty po zakończonym ćwiczeniu, kiedy schodzi napięcie i pojawia się uśmiech albo szybki komentarz między uczestnikami.
W trakcie treningu realizowane były różne elementy. Strzelanie dynamiczne, zmiany magazynków, praca w ruchu, elementy taktyczne, a także fragmenty związane z ratownictwem. Każdy blok wyglądał inaczej i dawał inne możliwości do zdjęć. Raz było bardzo dynamicznie, innym razem bardziej technicznie i spokojnie, ale za każdym razem intensywnie.
Największym wyzwaniem było poruszanie się po strzelnicy w taki sposób, żeby być blisko, ale nie wchodzić w nikomu w drogę. Czasem trzeba było przykucnąć, czasem cofnąć się o krok, czasem zmienić stronę, bo za chwilę ktoś wchodził w kolejną sekwencję ćwiczenia. To nie jest typowa sesja, gdzie można powiedzieć „stop” i poprawić kadr. Tutaj wszystko dzieje się na żywo i trzeba reagować na bieżąco.
Bardzo podobało mi się to, że uczestnicy treningu kompletnie nie zwracali uwagi na aparat. Każdy był skupiony na swoim zadaniu, na instruktorach i na tym, co ma do zrobienia. Dzięki temu zdjęcia wyszły naturalnie. Bez sztucznych póz, bez grania pod obiektyw. Po prostu prawdziwe momenty z treningu.
W przerwach między ćwiczeniami było trochę więcej luzu. Krótkie rozmowy, żarty, sprawdzanie sprzętu, omawianie poprzednich serii. Te chwile też są ważne, bo pokazują, że oprócz pełnego skupienia jest też dobra atmosfera i normalne, ludzkie relacje między ludźmi, którzy trenują razem.
Po zakończeniu zdjęć, kiedy już wszyscy mogli na spokojnie zobaczyć pierwsze kadry na podglądzie, było sporo śmiechu i komentarzy w stylu „to wygląda jak z filmu”. I faktycznie, dynamika tych ujęć, kurz, ruch, skupione twarze i momenty strzału dają bardzo filmowy klimat. Ale to nie jest zasługa stylizacji. To po prostu efekt tego, jak wyglądają ich treningi.
Ta sesja była dokładnie tym, co lubię najbardziej w fotografii wizerunkowej. Prawdziwe środowisko, prawdziwi ludzie i prawdziwe emocje. Bez udawania i bez reżyserowania scen. Stowarzyszenie Alpha Precision chciało pokazać, jak wygląda ich codzienna praca na strzelnicy i myślę, że właśnie to udało się uchwycić.
Dla mnie to była świetna okazja, żeby połączyć reportaż z fotografią wizerunkową i stworzyć materiał, który faktycznie oddaje charakter tego miejsca i ludzi, którzy je tworzą. Intensywnie, dynamicznie, momentami głośno, ale zawsze z pełnym skupieniem na tym, co najważniejsze.














































































































































































































































































































































































